Fajdros – pierwszy mówca wspomina jeszcze o Orfeuszu, któremu brakło odwagi, by umrzeć z miłość do Eurydyki, za co spotkała go kara. Można się pokusić w świetle tego przemówienia o stwierdzenie, że Orfeusz nie kochał naprawdę, a Alketsis przepełniona była prawdziwym uczuciem do ukochanego, ponieważ Eros według pierwszego dyskutanta czyni mężnymi i odważnymi zakochanych. Nie sposób jeszcze nie wspomnieć o stosunku miłośnika i oblubieńca opierając się na przekładzie Władysława Witwickiego. Miłośnik więc wskazuje nam na mężczyznę dojrzałego, mającego poprowadzić i zaopiekować się zwykle młodszym od siebie oblubieńcem, będącym całkowitym przeciwieństwem. Homoseksualizm – jak widać – kiedyś nie budził żadnych emocji w społeczeństwie, wręcz był zjawiskiem na tyle powszechnym, że Fajdros stwierdza nawet na koniec swojej mowy: miłośnik ma w sobie raczej coś boskiego, aniżeli ulubieńcy; bóg w nim przecież mieszka. Po Fajdrosie do głosu dochodzi Pauzaniasz, który także ma kilka słów ciekawych do powiedzenia.